sobota, 28 stycznia 2017

First love [4]

Hej 🤗 Przepraszam, że tak długo niczego nie wstawiałam, ale po prostu nie miałam weny 😭 Przyznam szczerze, iż zepsułam ten rozdział. Mam nadzieję, że wam się spodoba!
   Spojrzałam w jego ciemne, przeszklone oczy. Były pełne smutku i rozpaczy. Zauważyłam to dopiero teraz. Wytarłam ściekającą po jego delikatnym policzku łzę. Odsunęłam się na pewną odległość. Chłopak złapał mnie w talii i przytulił jeszcze mocniej, niż wcześniej. Wiedziałam, że potrzebuje w tej chwili wsparcia i bliskości, więc nie stawiałam oporu.  Wtuliłam się w jego męskie ramiona. Czułam zapach jego perfum. Były naprawdę intensywne.
   Staliśmy tak przez chwilę, zapominając o bożym świecie. Było to naprawdę cudowne uczucie. Złapałam go za nadgarstek, całując w policzek. Chciałam za wszelką cenę poprawić mu humor. Chłopak spojrzał na mnie ze zdziwieniem. Zarumieniłam się lekko.
- Za co to? - spytał, łapiąc się za twarz.
- Nadal nie wiem, jak masz na imię - powiedziałam cicho, próbując zmienić temat.
- Yoongi, ale możesz mówić na mnie Suga - odpowiedział, podając swoją kościstą dłoń.
   Odwzajemniłam jego gest. Chłopak spojrzał na mnie po raz kolejny. Przez chwilę przyglądał mi się uważnie. Tym razem patrzył na mnie czułym wzrokiem. Nie wiedziałam o co mu chodzi. Delikatnie złapał mnie za podbródek. Czułam się dość niezręcznie. Z jednej strony było to cudowne uczucie, ale z drugiej świadczyło o tym, iż łatwo można było mną manipulować. Nie chciałam dać mu tej satysfakcji.
   Zrobiłam kilka kroków w tył, odkręcając się do niego plecami. Podziwiałam piękny pejzaż. Ogromne dęby sprawiały, iż czułam się mała i bezbronna. Młoda dziewczyna w wielkim świecie bez żadnego wsparcia. To było podłe uczucie.
   Usiadłam na zielonej trawie. Przez moment zapomniałam o obecności Sugi. Siedziałam wpatrzona w jeden punkt. Napływ bolesnych wspomnień sprawił, że po moim policzku zaczęły spływać łzy. Chłopak zauważył to i usiadł obok mnie. Złapał mnie za policzek. Spojrzałam na niego przeszklonymi oczami. Ostrożnie wytarł swoim palcem cieknące łzy. Przytulił mnie do siebie. Czułam się naprawdę bezpiecznie w jego ramionach.
   Yoongi wstał, jak porażony piorunem. Otrzepał spodnie z liści i podał mi swoją rękę. Uniosłam się powoli, poprawiając swoją fryzurę. Nie chciałam znajdować się dłużej w tym miejscu, więc ruszyliśmy w stronę wyjścia.
   Szliśmy niewielką uliczką. Wokół nas roiły się stoiska ze świeżymi kwiatami, dorodnymi owocami i ręcznie robionymi pamiątkami. Suga podszedł do jednego ze straganów. Na stole leżały różnokolorowe kwiaty. Pośród czerwonych, jak krew róż, żółtych, jak słońce słoneczników i tęczowych tulipanów, chłopak odnalazł maleńką wiązankę drobnych niezapominajek. Wziął pęk żabich oczek do ręki i powąchał. Wyjął z kieszeni szary portfel. Patrzyłam na niego ze zdziwieniem. Zapłacił sprzedawcy i podszedł do mnie bliżej.
- Jesteś tak delikatna i subtelna, jak one - powiedział, wręczając mi jasnoniebieski bukiecik.
- To bardzo miłe. Dziękuję, że tak uważasz - odpowiedziałam, wtulając się w jego ramiona.
   Yoongi zaprosił mnie na kawę do pobliskiej kawiarnii. Rozmawialiśmy przez dobre kilka godzin. Mimo to, nie miałam go dosyć. Pragnęłam poznać go, jak najlepiej.
   Odprowadził mnie nawet pod dom. Można pomyśleć, iż oszalałam, ponieważ zaufałam obcemu chłopakowi. On jednak miał coś w sobie. Coś, czego nie mieli inni.
   Myślałam o nim przez całą noc. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego tak sympatyczny chłopak zainteresował się taką dziewczyną, jak ja. Czy to jest jakiś znak? To nie może być przypadek, że go poznałam. Może to on będzie pierwszą osobą, której tak naprawdę zaufam? Pewności nie mam. Czas pokaże, czy mam rację.